Garret i Vivienne byli przetrzymywani w pilnie strzeżonym domu, który tymczasowo służył za celę więzienną.
Kiedy Alaric i Lyra weszli do środka, lekarz właśnie badał stan Vivienne. Była już przytomna, ale wyglądała na bardzo zmęczoną i marną.
– Jak ona się czuje, doktorze? – zapytała Lyra.
– Gdyby połknęła całą pigułkę, już by nie żyła. Dobra wiadomość jest taka, że połowa to za mało, by ją zabić.
















