Punkt widzenia Shawny
Pchnęłam drzwi i przekręciłam klamkę. Ani drgnęły. – Chyba się zacięły – powiedziałam po trzeciej próbie.
– Bez wątpienia cała ta wilgoć tutaj szybko doprowadziłaby do korozji, jeśli nikt o to nie dbał. Minął rok, odkąd ktokolwiek tu był – zauważyła Ashlynn.
– Może po prostu muszę mocniej popchnąć – stwierdziłam. – Odsuńcie się. – Wyciągnęłam rękę w stronę Ashlynn i Natalie,
















