Powietrze jest naelektryzowane podnieceniem. To tak, jakby wokół wszystkich owijał się prąd o wysokim napięciu. Księżyc wschodzi, a słońce prawie zniknęło za górami na zachodzie. Setki wilków, wciąż w ludzkich formach, z niecierpliwością zmierzają na trawnik za domem watahy. Alfa stoi na podwyższeniu, obserwując swoje stado w oczekiwaniu. Spogląda na swoją siostrę, która stoi nerwowo obok jego Bet
















