Ashlynn
Obudziłam się gwałtownie i spojrzałam na zegarek. Była szósta rano. Spałam około pięciu godzin. Nie najlepiej, ale mogło być gorzej. Wzięłam zimny prysznic, żeby strząsnąć sen z ciała, złapałam kawę i pochłonęłam tosta z jajkiem sadzonym. Wyszłam z domu w niecałe piętnaście minut i od razu zabrałam się za papierkową robotę dotyczącą przyjeżdżających dziś klaczy. Miały dotrzeć przed ósmą ra
















