Perspektywa Ashlynn
Przechadzałam się tam i z powrotem po korytarzu przed gabinetem mojego wuja, Gabe'a. Nie powinnam się denerwować rozmową z nim; był rodziną i mnie kochał. To jednak wydawało się inne, może dlatego, że zwracam się do niego jako do Alfy i w sprawie czegoś, co stanowiło czarną plamę na tym terenie. Prośba Shawny sprawiła, że kręciło mi się w głowie i czułam się niemal niewłaściwie
















