Ashlynn
Sezon rozrodczy. Nie jestem pewna, czy szkoła weterynaryjna mnie do tego przygotowała, ani też te wszystkie lata spędzone wokół koni. Staliśmy na jednej z aren, jeden po drugim zaganiając jałówki do korytarza przepędowego. To był najłatwiejszy sposób, by upewnić się, że żadnej nie pominęliśmy przy inseminacji. Ponieważ ranczo trzymało tylko dwa byki, była to najlepsza metoda, by zagwaranto
















