Jadę za ciężarówką Cody’ego, gdy ta zatrzymuje się przed lokalem o nazwie Rusty Spur. „Jakże adekwatnie” – myślę, przewracając oczami. Wszyscy wysypują się z samochodów. Jest nas jedenaścioro. Powiedziano mi, że część chłopaków postanowiła dojechać później, ucinając sobie najpierw wieczorną drzemkę.
Ledwie przekraczamy próg, a Jared już pędzi w stronę jakiejś kelnerki. Unoszę brew, patrząc na Mike
















