Alfa Gabe
– Garrett, wygląda na to, że mieliśmy intruzów z twojej watahy. A przynajmniej jednego, o którym wiem.
Nastąpiła chwila ciszy po drugiej stronie telefonu, zanim Alfa Garrett odpowiedział. – Co masz na myśli? Nie mam z tobą na pieńku. Nie widzę możliwości, by którykolwiek z moich wojowników sprzeciwił się moim rozkazom.
Alfa Gabe westchnął. – Cóż, ktoś rzucił martwego królika w okno domu
















