Ashlynn
Podjęłam desperacką próbę pójścia do pracy, wbrew radom Dawsona. Czułam się dobrze przez około dwie godziny. Udało mi się załatwić kilka spraw, zamówić zapasy do kliniki, wykonać telefon do weterynarza, z którym chciałam przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy na pół etatu na ranczu, oraz odbyć krótką pogawędkę z mamą. Kiedy moi pracownicy weszli, posłali mi dziwne spojrzenie
















