Cody
Na granicy powitał nas patrol Watahy Godsend. Przepuścili nas, ale gdy nasze ciężarówki toczyły się długą, gruntową drogą, widzieliśmy wilki oskrzydlające nas w lesie. Mało dyskretne, to pewne.
Kiedy podjechaliśmy, Alfa stał na schodach domu stada. Po obu stronach obstawiały go wilki. Jego Beta, potężny, zwalisty mężczyzna z tatuażami pokrywającymi każdy widoczny cal jego ramion, podszedł do
















