Sophie szybko udawała skruchę, szykując się do wyjścia. "Przepraszam, panie Hayes, to było nie na miejscu. Już idę!"
Zrealizowawszy swój cel, Sophie wycofała się, udając żal, ale w duchu uśmiechała się pod nosem. Nie mogła się doczekać, co się teraz wydarzy, znając temperament Dominica.
Eliza ostrożnie obserwowała nastrój Dominica i odezwała się cicho. "Dominicu, może powinniśmy… znaleźć inne mi
















