logo

beletrystyka

Obietnica szczęścia

Obietnica szczęścia

Autor: Anya Moreau

Rozdział 11 Przyłapany na suwaku
Autor: Anya Moreau
18 sty 2026
Twarz Natalie spurpurowiała; dziewczyna miała ochotę zapaść się pod ziemię. Chwyciła się fotela z zamiarem podniesienia się, jednak w chwili, gdy uniosła głowę, poczuła ostry ból i opadła z powrotem. – Co ty wyprawiasz! – Oddech Samuela stał się cięższy, a jego głos wyraźnie zachrypł. „Cholera!”. Doskonale wiedział, że nie próbowała go uwieść, ale była po prostu zbyt blisko. – N-nie ruszaj się. Włosy wkręciły mi się w twój rozporek – wydukała Natalie. Rumieniec na jej twarzy sięgał już uszu, a oczy miała na wpół przymknięte. To było niewiarygodnie melodramatyczne. Jej włosy musiały utknąć akurat w rozporku Samuela, ze wszystkich możliwych miejsc. Mimo że jej twarz znajdowała się już daleko od jego krocza, wciąż musiała jakoś uwolnić włosy. Po raz pierwszy żałowała, że ma tak długie pasma. Im bardziej się szarpała, tym bardziej bolało, ale nie mogła przecież tak po prostu nic nie robić. Natalie powtarzała sobie w duchu, żeby zachować spokój. W końcu pracowała w branży medycznej i widziała w przeszłości mnóstwo nagich, męskich zwłok. Nie tylko oglądała męskie przyrodzenia; ona je nawet kroiła. Gdy tylko udało jej się odzyskać równowagę, nagle wyczuła subtelną zmianę. Uświadomiła sobie, że wszystkie te, które widziała wcześniej, były częścią martwych ciał. Nie było mowy, by oglądanie tego u żywego człowieka było tym samym. Wykrztusiła: – Już próbuję je uwolnić. Czy możesz po prostu przestać się na chwilę ruszać? Samuel mruknął: – Twoje ręce wymachują na oślep od wieków. Co mam zrobić? Jeśli chcesz, żebym przestał, to pospiesz się i wyciągnij nas z tej sytuacji. Natalie mocno przygryzła wargę. Była na skraju wybuchu. – Rozumiem. Pospieszę się, więc przestań mnie poganiać. Mimo że narzekała, wiedziała, że nie ma łatwego wyjścia. Przysunęła się bliżej zamka i powoli pociągnęła go w dół, a następnie ostrożnie wyplątała włosy. Nie było jednak sposobu, by uniknęła kontaktu z jego kroczem. – Gdzie ty mnie dotykasz? – Myślisz, że robię to specjalnie? Przestań narzekać. Już prawie skończyłam. Kiedy rozporek był całkowicie rozsunięty, włosy Natalie wreszcie były wolne. Czym prędzej usiadła prosto. Samuel również miał na twarzy dość nieprzyjemny wyraz. Zasunął zamek z powrotem. Zawsze trzymał się w ryzach ścisłej samokontroli. Po raz pierwszy zareagował tak intensywnie, pomijając to, co wydarzyło się sześć lat temu. Na szczęście Natalie przerwała mu w samą porę. W przeciwnym razie mógłby naprawdę stracić nad sobą panowanie z jej powodu. Przez resztę drogi nie odezwali się do siebie słowem, choć w samochodzie w tajemniczy sposób utrzymywała się dwuznaczna aura. W końcu auto zatrzymało się przed rezydencją. Dopiero wtedy Natalie zdała sobie sprawę, że w całym tym wcześniejszym chaosie zapomniała odpowiedzieć na zaproszenie Samuela. – Jesteśmy na miejscu – oznajmił obojętnie. Jednak aura emanująca z jego ciała była niepokojąca. Natalie wiedziała, że nie uwolni się od Samuela tak łatwo. Poza tym chciała wiedzieć, jak czuje się Sophia, więc pchnęła drzwi i wysiadła z Hummera. Kiedy odwróciła się, by spojrzeć na luksusową rezydencję za ogrodem różanym, nie mogła powstrzymać się od wymruczenia w myślach: „To musi być posiadłość Bowersów. Jest jeszcze bardziej ekstrawagancka, niż myślałam”. Billy zaparkował Hummera na wyznaczonym miejscu na dziedzińcu. Natalie podążyła za Samuelem do rezydencji, gdzie przy wejściu czekał Gavin. Na widok Natalie doznał wielkiego szoku. Poza Yarą była to jedyna dziewczyna, którą Samuel kiedykolwiek przyprowadził do domu. Gavin nie miał zamiaru jej obrażać. Po prostu uroda Yary była bezdyskusyjna, podczas gdy Natalie nie wyróżniała się niczym szczególnym. Miała całą twarz w piegach, a jedyną rzeczą, która naprawdę przykuwała uwagę, były jej żywe oczy. Mimo wątpliwości zachował szacunek wobec obojga. Weszli do rezydencji ramię w ramię. Wnętrze było stonowane, lecz eleganckie, z czernią i bielą jako głównym motywem wystroju. Kolosalna szklana ściana w salonie ukazywała białe róże na dziedzińcu. Natalie stanęła przed nią i zmrużywszy oczy, wpatrywała się w plecy Samuela. Absolutnie odmawiała wiary w to, że ktoś taki jak on byłby tak uprzejmy tylko dlatego, że pomogła Sophii na lotnisku. Za zaproszeniem jej na posiłek z pewnością kryły się ukryte motywy. „Czyżby już odkrył moją prawdziwą tożsamość i chce, żebym wyleczyła kogoś z choroby? Czy chodzi o matkę Sophii, czy kogoś, kogo Samuel niezwykle ceni?”. – Przejdźmy do rzeczy, Samuelu. Czego ode mnie chcesz? – zapytała.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 11 Przyłapany na suwaku – Obietnica szczęścia | Czytaj powieści online na beletrystyka