Yohan zakrztusił się drinkiem, słysząc swoje imię.
– Wybacz, Stevenie Bowers. Jestem dziesięć razy przystojniejszy od ciebie.
Steven, błogo nieświadomy gęstniejącego w powietrzu napięcia, ciągnął dalej:
– To jakieś czary! Czy ta kobieta jest wiedźmą?
<i>Bang!</i>
Szklanka z winem uderzyła o stół z wielką siłą, a jej zawartość wylała się na skutek gwałtownego wstrząsu.
Steven i Yohan podskoczyli na
















