– Natalie?
– Tak.
Steven, który siedział w samochodzie, uderzył się dłonią w czoło.
<i>Jak mogłem zapomnieć o Natalie, ze wszystkich ludzi? Powinienem był od początku wiedzieć, że poszli do Natalie!</i>
– Panno Nichols, czy mogłaby pani przesłać mi swój adres? Natychmiast przyjadę i ich odbiorę.
Natalie zerknęła na pyzate buzie dwójki dzieci. – Tak. Prześlę ci lokalizację. Sophia i Franklin są ze
















