Natalie była tak przejęta i niespokojna, że nie zauważyła poczucia winy, które przemknęło przez oczy Franklina.
– Podnieś koszulkę – rozkazała.
Brwi Franklina zmarszczyły się. Wahał się, niepewny, dlaczego Natalie tego od niego żąda. Co więcej, nie wiedział, czy powinien być posłuszny, czy nie.
Chłopiec zerknął w stronę Samuela, bezgłośnie błagając go o wydanie polecenia.
Samuel zmrużył oczy. – Ni
















