Dystans między nimi był zbyt mały. Co więcej, wykwintne rysy twarzy Samuela były bardzo pociągające.
Natalie musiała powtarzać sobie w kółko, żeby się opanować. Mimo to czuła, jak jej twarz płonie, gdy krew napłynęła do policzków.
„Nie lubię go. Zdecydowanie go nie lubię”.
Bez względu na to, jaka była matka bliźniaków, Samuel miał z nią dzieci. To oznaczało, że łączyła ich szczególna więź.
Ponadto
















