Gdy Natalie się zgodziła, Jeanne skinęła głową ze łzami w oczach.
– Panny Yary tu nie ma. Musi pani pojechać ze mną do głównej siedziby biura, panno Nichols.
– W porządku.
Natalie zacisnęła usta, podążając za Jeanne, i wsiadła do czarnego minivana.
– Proszę.
Jeanne odwróciła się i zauważyła, że Natalie podaje jej chusteczkę.
– Weź to. – Natalie odwróciła wzrok, po czym dodała: – Twoje łzy powinny
















