Natalie rzeczywiście wpatrywała się w Samuela bez mrugania, ale wytknięcie tego przez Xaviana i tak było zawstydzające. Czuła się tak niezręcznie, że miała nadzieję, iż ziemia się pod nią rozstąpi.
– Nie wygłupiaj się, Xavian! – Natalie odchrząknęła.
– Nie wygłupiam się! Mamusiu, dodajesz sos do steków do sałatki! Sałatka jest zepsuta! – Xavian nadął policzki.
Natalie spuściła wzrok na sałatkę w s
















