W ciągu ostatnich trzech lat genialna lekarka stała się sławna na całym świecie dzięki wykorzystaniu tradycyjnej wiedzy medycznej, przekazywanej od pięciu tysięcy lat w Chanaea, do leczenia niezliczonych ludzi ze skomplikowanymi i nieuleczalnymi chorobami.
Początkowo wszyscy myśleli, że odkryją jej tożsamość poprzez jej wygląd. Co dziwne, za każdym razem, gdy praktykowała medycynę, przybierała inną twarz. Z tego powodu niezliczone osoby, które chciały poznać jej tożsamość, nie potrafiły ustalić, kim jest. Nawet najbardziej wpływowi ludzie musieli wysłać do niej maila i posłusznie czekać na wizytę, jeśli chcieli jej leczenia.
Ostatecznie wszystko zależało od tego, czy genialna lekarka zechce ich uratować. Tą kobietą była nikt inny jak Natalie, nosząca hiperrealistyczną maskę.
– Skarbie, sto milionów to dużo pieniędzy. Kto potrzebuje mojej pomocy? Jaką nieuleczalną chorobę chce, żebym wyleczyła?
– Mamo, osobą, która prosiła o twoją pomoc, jest Julian Todd, prezes Prime Real Estate. Trzy miesiące temu doznał nagłego krwotoku mózgowego. Od początku choroby jego dolna część ciała jest sparaliżowana, ma też trudności z mówieniem z powodu uszkodzonego układu nerwowego.
Słysząc imię Juliana, Natalie prychnęła w odpowiedzi.
– Nie pomogę mu.
– Mamo, jak możesz odpowiadać bez wahania, gdy oferuje sto milionów?
– Chce kupić moje sumienie za jedyne sto milionów? Przez lata był gotów tracić sumienie dla pieniędzy! Taki drań jak on najbardziej boi się śmierci! – Błysk pogardy przemknął przez oczy Natalie, gdy rzuciła hiperrealistyczną maskę na stół.
– Mamo, czy to dlatego zdecydowałaś się wrócić i pracować jako koroner zamiast być genialnym lekarzem?
– Ludzie są zawsze chciwi. Mimo że lekarze nigdy nie są wszechmogący, niektórzy myślą, że mogą prosić lekarzy o niemożliwe, o ile mają pieniądze. Wolę przemawiać w imieniu zmarłych, niż leczyć takich ludzi. – Natalie nie zaprzeczyła.
– Mamo, uwielbiam twoje poczucie sprawiedliwości! – Twarz Xaviana była pełna podziwu dla Natalie.
Słysząc to, Natalie uśmiechnęła się i odpowiedziała: – Oczywiście. Kto mnie nie lubi?
Gdy Xavian spojrzał na twarz Natalie bez hiperrealistycznej maski, podświadomie pomyślał o przylepnej małej dziewczynce, którą spotkali na lotnisku.
– Mamo, ta mała dziewczynka, która się do ciebie dziś przytuliła, wygląda trochę jak ty...
– Naprawdę?
Słysząc to, Natalie nieuchronnie przypomniała sobie o własnej córce.
Pięć lat temu, po tym jak urodziła parę bliźniąt, dzieci zostały natychmiast zabrane przez Yarę.
Biorąc pod uwagę nienawiść Yary do niej, szanse na przeżycie dzieci były niewielkie.
Serce jej załomotało na samą myśl o tym.
<i>Czy moja córka jest w tym samym wieku co ta ślicznotka, którą spotkałam dziś na lotnisku, jeśli wciąż żyje?</i>
Następnego dnia około piątej rano Natalie obudził telefon.
Odebrała w półśnie, a w słuchawce usłyszała głos starszego mężczyzny.
– Natalie, przepraszam, że wysyłam cię na zadanie, zanim oficjalnie rozpoczęłaś służbę. Dziś rano z rzeki Lucent wyłowiono kilka plastikowych toreb pełnych części ludzkich zwłok. Leżały tam dość długo, a czas jest kluczowy dla sekcji. Potrzebuję, żebyś natychmiast stawiła się do pracy.
– Panie Jones, proszę przesłać mi lokalizację i adres. Będę tam za piętnaście minut.
Krótko po tym potarła zaspane oczy i wstała z łóżka, otuliwszy wcześniej Xaviana kołdrą.
Następnie, po szybkim umyciu się, założyła pełną piegów hiperrealistyczną maskę. Piękna twarz odbita w lustrze natychmiast zmieniła się w twarz pospolitej kobiety, z wyjątkiem jej błyszczących oczu.
W niecałe piętnaście minut dotarła na miejsce.
Teren był odgrodzony kordonem, a policjant w mundurze zatrzymał ją w miejscu.
– Proszę pani, droga jest zablokowana. Osobom postronnym wstęp wzbroniony.
– Jestem Natalie Nichols, specjalnie powołana koroner przez Wydział Poważnych Przestępstw w Dellmoor. – Natalie wyjęła legitymację i podała ją policjantowi.
Po rzuceniu okiem na legitymację jego wyraz twarzy natychmiast się zmienił, gdy na nią spojrzał.
Specjalnie powołana koroner nie podlegała żadnemu systemowi ani wydziałowi Wydziału Poważnych Przestępstw i przyjmowała rozkazy bezpośrednio od szefa policji. Co więcej, nie otrzymywała od nich żadnych poleceń. Zamiast tego to ona wydawała im polecenia.
Zmarszczyła brwi, widząc, że jeszcze nie odzyskał rezonu.
– Przepraszam, czy mogę już wejść?
– Oczywiście. Tędy proszę. – Zasalutował Natalie i pozwolił jej wejść.
Gdy dotarła na brzeg rzeki, zobaczyła kilka plastikowych worków na ziemi, z których jeden był otwarty. Worek był pełen części ciała, a otoczenie pokryte było plamami krwi.
W tym momencie dwoje innych koronerów w białych fartuchach robiło zdjęcia workom i przygotowywało się do powrotu.
Wizualne wrażenie w połączeniu z ostrym zapachem sprawiło, że dwoje koronerów działało opieszale. Kobieta koroner próbowała nawet przerwać pracę kilka razy.
Po dalszej ocenie zrozumiała, dlaczego Gerald pilnie poprosił ją o pomoc.
Podwinęła rękawy i przykucnęła, po czym otworzyła zestaw narzędzi do sekcji leżący na ziemi. – Zbyt długo wam to zajmuje.
Brandon Hughes i Effie Jones spojrzeli na siebie.
Effie, przerażona sceną i czująca mdłości, zdenerwowała się, gdy została pouczona przez brzydką kobietę mówiącą do siebie przed nią.
– Za kogo ty się uważasz? Kim jesteś, żeby nas pouczać, co mamy robić?
















