– Wsiadaj do samochodu.
Jego ton był ostry i zimny, gdy patrzył na nią swoimi głębokimi, nieodgadnionymi oczami.
– Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł. Masz napięty grafik. – Z uśmiechem Natalie zamrugała i ciągnęła dalej: – Czy Bowersowie nie mają innych szoferów? Być może...
Zanim zdążyła dokończyć zdanie, Samuel odpowiedział niskim głosem: – Nie.
– J-Jak to możliwe?
– Panno Nichols, sądząc po p
















