logo

beletrystyka

Obietnica szczęścia

Obietnica szczęścia

Autor: Anya Moreau

Rozdział 12 Zostań przy mnie
Autor: Anya Moreau
14 sty 2026
Samuel zerknął krótko na Natalie z wymownym wyrazem oczu. Z lekko uniesionymi kącikami ust powiedział: – Panno Nichols, pani czujność jest doprawdy przesadna. Czego się pani obawia? Martwi się pani, że będę czegoś od pani chciał? Natalie czuła się wyjątkowo niekomfortowo pod jego spojrzeniem. Oczy mężczyzny były skupione na jej twarzy, jakby próbował przejrzeć jej duszę na wylot. W końcu zrozumiała, dlaczego krążyły plotki, że jest człowiekiem niezwykle dominującym i trudnym w obejściu. Nikt z tych, którzy kiedykolwiek znaleźli się na celowniku Samuela, nie zdołał uciec z jego szponów. To nie tak, że wcześniej nie traktowała go poważnie, po prostu nie chciała być w żaden sposób kojarzona z tak niebezpieczną osobą. W tym momencie wszedł Gavin i zameldował: – Proszę pana, posiłek jest gotowy. Usta Samuela wygięły się lekko w górę, gdy powiedział: – Panno Nichols, zjedzmy razem. Niech pani spróbuje dzieła mojego szefa kuchni. Natalie nie próbowała odmawiać, po prostu poszła za Samuelem do jadalni. Stół zastawiony był wszelkiego rodzaju przysmakami. Gdy tylko zajęła miejsce, zabrała się do jedzenia. Choć była mile zaskoczona kunsztem kucharza, wciąż panowała nad sobą podczas posiłku. Dzięki temu przetrwała sesję bez żadnych incydentów. Gdy już prawie kończyła jeść, telefon Samuela zaczął wibrować. – Proszę mi wybaczyć – powiedział. – Proszę bardzo. Kiedy Samuel wyszedł, Natalie wreszcie mogła nieco odetchnąć. „Nie mogę uwierzyć, że udało mi się zjeść posiłek, a Samuel nie utrudniał mi życia bez potrzeby. Czy to możliwe, że to ja byłam zbyt paranoiczna? Czy naprawdę oceniałam go zbyt surowo?”. Właśnie miała dokończyć jedzenie, gdy nagle poczuła coś chłodnego i miękkiego na łydce. „Co do diabła?”. Natalie spojrzała w dół, by zobaczyć śnieżnobiałego węża owijającego się wokół jej łydki i powoli pełznącego w górę nogi. Jego oczy były przejrzyste i bursztynowe, a język co chwilę wysuwał się z pyska. Natalie różniła się od Yary, która dorastała w mieście. Zanim skończyła dziewiętnaście lat, mieszkała na wsi. Na polach i w rzekach zawsze były węże, więc się ich nie bała. W tamtych czasach nawet łapała węże dla zabawy z przyjaciółmi z dzieciństwa. Jednak odkąd przybyła do miasta, rzadko miała okazję je widywać. Odłożyła widelec i oderwała od siebie małego stwora owiniętego wokół jej nogi, po czym uniosła go prosto przed twarz. Następnie delikatnie pogłaskała węża po głowie, mówiąc: – Witaj, maluchu. Wyglądasz wyjątkowo. Jesteś albinosem? Planowała zabrać węża ze sobą do domu, jeśli nie miał właściciela. Xavian z pewnością chętnie trzymałby go jako zwierzątko domowe. – Nie boisz się Moony'ego? – dał się słyszeć dziecięcy głos. – M-Moony'ego? Wzrok Natalie przeniósł się z węża na małego chłopca, który stał w drzwiach jadalni. Chłopiec był ładny, a jego ciemne oczy wpatrywały się w nią intensywnie. Jego urodę można było porównać do urody Xaviana i Claytona. Po bliższej obserwacji zauważyła, że chłopiec wyglądał nieco podobnie do jej synów. Może to właśnie to podobieństwo sprawiło, że lekko się uśmiechnęła. Wzięła Moony'ego w dłoń i podeszła do Franklina, po czym przykucnęła przed nim. – Czy ten wąż jest twój? Jest uroczy! – Natalie uśmiechała się, patrząc w ciemne oczy chłopca. – Nazywa się Moony? Chłopiec zacisnął usta i prychnął. – Jesteś nieatrakcyjna, ale dość odważna. Przynajmniej lepsza od tych kobiet, które piszczały na widok Moony'ego. – Proszę. Oddaję ci go. – Natalie umieściła węża na małych dłoniach Franklina. Franklin znów prychnął, ani razu nie odwracając wzroku od jej twarzy. – Przed chwilą nazwałem cię nieatrakcyjną. Dlaczego nie jesteś na mnie zła? Ponieważ Natalie miała na twarzy hiperrealistyczną maskę, która sprawiała, że wyglądała na brzydką, ani trochę nie przejęła się ostrymi słowami chłopca. – Cóż, to fakt, że jestem nieatrakcyjna. Dlatego nie mam powodu, by się o to złościć. – Mówiąc to, potarła głowę Franklina, która była szorstka od krótko przyciętych włosów. – Poza tym, skoro już jestem brzydka, to czy złość nie sprawi, że będę jeszcze brzydsza? Franklin miał już pięć lat. Mimo to jego głowy nie dotykał nikt poza dziadkiem. Ojciec nigdy go nie dotykał, a inni nawet nie odważyliby się o tym pomyśleć. Nawet kobieta, która go urodziła, bała się kilku jego słów. Dlatego nigdy się do niego nie zbliżała. Nieopisane ciepło wezbrało w piersi chłopca, gdy Natalie pogłaskała go po głowie. To było uczucie, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczył. – T-ty... – Zacisnął małe piąstki. – Hmm? O co chodzi? – Natalie przerwała swoją czynność i uniosła głowę, by spojrzeć na chłopca, który zdawał się z czymś zmagać. – Kobieto, dotknęłaś mojej głowy! Będziesz musiała wziąć za to odpowiedzialność. – Franklin patrzył jej prosto w oczy, gdy mówił. – Zostań moją kobietą od teraz. Przysięgam, że będę dbał o ciebie najlepiej jak potrafię przez resztę mojego życia. Nikt nie odważy się cię dręczyć! – Pfft! Natalie nie mogła powstrzymać się od parsknięcia śmiechem. „Ten mały urwis jest w wieku Claytona i Xaviana, a tak po prostu wyznaje mi uczucia?”. Zabawne było to, że chłopiec był tak uroczy, a jednocześnie mówił coś tak władczego, jakby był prezesem firmy. Kontrast był tak rażący, że nie mogła przestać się śmiać. – Dlaczego się śmiejesz? – Franklin nadął policzki i wpatrywał się w nią z pełną powagą. – Niewiele kobiet potrafi sprostać moim standardom. Jesteś pierwsza. Skoro zarówno Moony, jak i ja uważamy cię za akceptowalną, powinnaś zostać u mojego boku od dzisiaj. Natalie mogła sobie tylko wyobrazić, jak wściekły byłby ojciec tego dziecka, gdyby to usłyszał. Podczas gdy była pogrążona w myślach, wysoka i smukła postać weszła z salonu. Oczy mężczyzny były surowe i lodowate, gdy zawołał: – Franklinie Bowers.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 12 Zostań przy mnie – Obietnica szczęścia | Czytaj powieści online na beletrystyka