Angela uśmiechnęła się spokojnie i powiedziała: – Więc o to cała afera? Miejsce jest moje. Mogę je oddać, komu tylko zechcę, i nic ci do tego.
Christopher bezwstydnie chronił Fanny, tę szumowinę. Wystarczyło, że uroniła łzę, a Christopher nie potrafił się oprzeć.
– Lepiej idź i powiedz panu Lone'owi, że chcesz oddać miejsce Fanny, bo inaczej... – powiedział Christopher, niemal wychodząc z siebie.
















