Czuł się tak, jakby z drogocennego klejnotu zdjęto woalkę, odsłaniając jego olśniewający blask. Jonathan zamknął książkę i odezwał się cicho:
– To dość rzadkie.
Sebastian zastanowił się przez chwilę i zasugerował:
– Może poinformujemy posterunek policji i poprosimy o zwrócenie na to większej uwagi? Nie bądźmy nieostrożni, lekceważąc to jako drobnostkę.
Tylko ona potrafiła leczyć chorobę panicza Jo
















