Christopher postąpił krok naprzód i obrzucił Angelę zimnym spojrzeniem, mówiąc: – Jeśli nie przeprosisz Fanny za tę sprawę, zerwę te zaręczyny.
Oczekiwano, że po tych słowach Angela wpadnie w panikę i podejdzie, by przeprosić, tak jak wcześniej, tłumacząc się i uniżenie go zadowalając.
Christopher czekał przez chwilę, ale Angela stała tam spokojnie, jakby ta sprawa w ogóle jej nie dotyczyła.
Angela patrzyła na wyraz twarzy Christophera i czuła obrzydzenie. Podobała mu się Fanny. Dlaczego więc nie sprzeciwił się, gdy aranżowano zaręczyny między obiema rodzinami?
Nie sprawiaj wrażenia, jakbym to ja o to błagała.
Oczy Fanny poczerwieniały; wyciągnęła rękę i chwyciła Christophera za ramię, mówiąc cicho: – To wszystko moja wina. Nie kłóćcie się już. Angela była po prostu zła i mówiła bez zastanowienia. Nie gniewaj się na nią.
James nie mógł znieść widoku Fanny w takim stanie. Oczywiście to ona była ofiarą, a mimo to wciąż stawała w obronie Angeli, co łamało mu serce. Wskazał palcem na Angelę i krzyknął:
– Angelo, czy ty w ogóle masz sumienie? Fanny tak cię broni, a ty wciąż nie wiesz, gdzie popełniłaś błąd. To twoja ostatnia szansa, więc przeproś szybko!
Zacharias z kolei przyciągnął Fanny do siebie, patrząc wściekle na Angelę. – Angelo, nie myśl, że wstawiennictwo Fanny może zatuszować twoje błędy. Jeśli dzisiaj nie przeprosisz, to jeszcze nie koniec.
Ślad zaskoczenia przemknął przez oczy Fanny. Angela była teraz inna.
W przeszłości, wystarczyło, że bracia powiedzieli coś ostrego, a ona natychmiast wpadała w panikę i robiła to, co kazali.
Ale tym razem, bez względu na to, jak bracia próbowali ją przekonać, odmówiła kompromisu. Nie wiedziała, co w nią wstąpiło.
W tym momencie podszedł również George i krzyknął na Angelę: – Spójrz, jak rozsądna jest twoja siostra, a potem spójrz na siebie. Faktycznie podżegałaś obcych, by ją dręczyli, i dopuściłaś się tak bezwstydnych czynów. Angelo, przyniosłaś hańbę naszej rodzinie!
Jeśli ktoś cię nie lubił, wszystko, co robiłaś, było dla niego złe.
Patrząc na tych ludzi i słuchając ich raniących słów, Angela myślała, że jej serce pozostanie niewzruszone.
Ale oczy zaczęły ją piec. Jakże pragnęła ciepła rodzinnej miłości, starając się jak najlepiej ich zadowolić, ale co otrzymała w zamian?
W rzeczywistości to członkowie rodziny Kinsów, a nie Fanny, zranili ją najbardziej.
Angela spuściła wzrok, ukrywając obojętność w oczach, i powiedziała słowo po słowie: – Już to przed chwilą mówiłam. Nie mogę przeprosić za coś, czego nie zrobiłam.
– Ty... – George wskazał na Angelę, niemal umierając ze złości.
Ich zazwyczaj posłuszna i grzeczna córka nagle zmieniła się w to coś. Nie wiedział, co ją sprowokowało.
– Tato, już mi dobrze. Angela jest moją siostrą; nie będę miała jej tego za złe. – Fanny przerwała, a potem zwróciła się do Angeli, mówiąc: – Angelo, chodź i przeproś tatę; przygotuj pyszny posiłek, a puścimy to w niepamięć.
Fanny nadal broniła Angeli, przyjmując postawę osoby, która woli sama zostać skrzywdzona, niż pozwolić cierpieć Angeli.
Następnie zwróciła się do niej, przekonując szczerym tonem, któremu trudno było odmówić.
Angela zadrwiła: – W takim razie, siostro, powiedz mi, gdzie popełniłam błąd? Jeśli potrafisz to jasno wyjaśnić, przeproszę.
W przeszłości Angela zawsze myślała, że Fanny jest dobrą osobą. Za każdym razem, gdy była krytykowana przez rodzinę Kinsów, Fanny pierwsza stawała w jej obronie i przemawiała w jej imieniu, robiąc wszystko dla jej dobra.
Ale teraz było inaczej. Przejrzała prawdziwe oblicze Fanny i nie da się jej już zwieść.
To stwierdzenie zaskoczyło Fanny. Jej wyraz twarzy stał się brzydki, a w oczach stanęły łzy.
Chciała tylko dać Angeli drogę wyjścia, ale Angela nie grała według reguł, pozostawiając ją bez słowa.
W przeszłości, kiedy Angela spotykała się z krytyką ze strony braci, Fanny zawsze stawała w jej obronie, jakby to było coś najbardziej naturalnego na świecie.
Teraz Angela nie tylko tego nie doceniła, ale także kpiła i drwiła z Fanny, jakby przeszła całkowitą transformację.
– Angelo, nie miałam nic innego na myśli. Po prostu chcę, żeby nasza rodzina żyła w zgodzie. Czy to nie jest lepsze niż cokolwiek innego? – wyjaśniła bezradnie Fanny, z czerwonymi i załzawionymi oczami wpatrzonymi w Angelę.
Jej ostrożne zachowanie budziło współczucie otoczenia.
Christopher nie mógł dłużej patrzeć na tę scenę. Wyjął papier i bez słowa rzucił nim w twarz Angeli. – Angelo, brzydzę się kobietami takimi jak ty, które upadłyby tak nisko, by skrzywdzić własną siostrę. Chcę zakończyć zaręczyny i chcę to zrobić teraz!
Nikt nie mógł interweniować.
Certyfikat zaręczynowy uderzył w Angelę, sprawiając jej ogromny ból. Spojrzała zimno na Christophera i odparowała: – Dobrze!
– Christopherze, ty...
– Fanny, nie broń dłużej Angeli. Twoja dobroć jest powodem, dla którego ona tak cię dręczy – przerwał Christopher, zanim Fanny zdążyła dokończyć zdanie.
Fanny spuściła wzrok, nadymając się w smutku. Otworzyła usta, by coś powiedzieć, ale ostatecznie milczała.
Angela zachichotała cicho, schylając się, by podnieść certyfikat zaręczynowy. Przyjrzała mu się uważnie. Rzeczywiście, było to ogłoszenie o zaręczynach.
Następnie Angela podarła je bez żadnego wyrazu na twarzy i rzuciła w stronę Christophera.
– Skoro i tak czujesz coś do Fanny, a ogłoszenie o zaręczynach jest teraz zniszczone, nie mamy ze sobą nic wspólnego. Wybierz własną partnerkę, a ty i Fanny powinniście szybko wziąć ślub i przestać sprawiać kłopoty innym.
Wypowiadając te słowa, Angela w niewytłumaczalny sposób poczuła satysfakcję.
Łajdak i nikczemnica – pasują do siebie idealnie.
















