– Dobrze – odpowiedział Jonathan Angeli.
Angela nie zdołała powstrzymać łez.
Któż nie pragnąłby, aby w dzieciństwie ktoś stanął w jego obronie?
Jednak ona nigdy wcześniej nie miała nikogo, na kim mogłaby w ten sposób polegać.
Z wyjątkiem Jonathana.
Teraz ona również miała kogoś, kto ją wspierał.
Głos Jonathana nie był donośny, ale uderzył w Davida niczym ciężki młot.
Czyżby się przesłyszał? Angela
















