Porzucając ich wszystkich: Moje odrodzone życie

Porzucając ich wszystkich: Moje odrodzone życie

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 8 Nie dostają tego, czego chcą
Autor: Aeliana Thorne
2 mar 2026
Joseph zmarszczył brwi i rzekł z powagą: "Angelo, to nie czas na impulsywne działanie. Dokąd pójdziesz po opuszczeniu rodziny Kinsów? Poza tym, dla takiej dziewczyny jak ty przebywanie tam samej jest niebezpieczne. Jeśli coś ci się stanie, co my zrobimy?" Unik. Chce ominąć ten drażliwy temat. Znam już jego odpowiedź. Angela zachichotała cicho i odparła: "Nie musisz się martwić, Josephie. Bądź spokojny, poradzę sobie i nie zrobię nic głupiego." Choć znała już odpowiedź, Angela wciąż czuła w sercu lekki smutek, ale to nie miało znaczenia. Minęła Josepha i opuściła rezydencję Kinsów. W strefie wojskowej stały wiekowe budynki, które mimo renowacji wciąż emanowały silnym duchem historii. Kiedy Angela po raz pierwszy wróciła do rodziny Kinsów, nie potrafiła się wpasować. Od dziecka mieszkała tu z babcią. Spędziła tu swoje nastoletnie lata, od dziesiątego do szesnastego roku życia. Patrząc na znajomy dom ze swoich wspomnień, Angela poczuła łzy napływające do oczu i ruszyła dalej do środka. Angela nigdy nie widziała swojego dziadka. Słyszała tylko od babci, że dziadek poświęcił życie, łapiąc złodziei, i był wielkim bohaterem. Jej babcia, Charlotte, maszerowała kiedyś u boku dziadka i pracowała jako lekarka wojskowa. Gdy dziadek przeszedł na emeryturę, otworzyła małą klinikę obok osiedla. To od babci Angela nauczyła się sztuki medycznej. Zachariasz był słabego zdrowia, więc w tamtym czasie pilnie uczyła się od babci medycyny, w dużej mierze właśnie dla niego. Niestety, jej wysiłki nie mogły równać się z kilkoma troskliwymi słowami Fanny. Mieszkała tu z babcią, a George rzadko zaglądał w ciągu roku. Odwiedzał je zaledwie kilka razy w święta. Jednak z jakiegoś powodu babcia nie dogadywała się z Georgem. Kłócili się, gdy tylko się zobaczyli, a babcia goniła nawet George'a z miotłą. Mimo że George miał łagodne usposobienie, w końcu stracił cierpliwość i stał się drażliwy. Po tym incydencie nigdy więcej nie odwiedził staruszki. Po śmierci babci Angela odziedziczyła dom i czerwoną książeczkę oszczędnościową. To były oszczędności całego życia babci; Angela nigdy ich nie ruszyła ani nie chciała z nich korzystać. Mieszkanie znajdowało się na drugim piętrze trzeciego budynku. Angela otworzyła drzwi kluczem. Było to dwupokojowe mieszkanie, a meble wciąż pamiętały dawne czasy. Wszystko wyglądało tak samo, ale ponieważ nikt tu od dawna nie mieszkał, okna pokryte były pajęczynami, a na komodzie zalegała gruba warstwa kurzu. Angela podwinęła rękawy i szybko posprzątała wszystko wewnątrz i na zewnątrz, czując się po tym znacznie bardziej komfortowo. Zaczęło jej burczeć w brzuchu, więc wyjęła plik pieniędzy z ukrytej przegródki w portfelu – kwotę, którą odkładała przez rok. Pierwotnie planowała kupić prezent urodzinowy dla Fanny w przyszłym miesiącu, ale teraz mogła wykorzystać te środki na nagłe wydatki. Było tam trochę drobnych, a najwyższym nominałem był banknot jednodolarowy. Przeliczyła je; łącznie miała 37 dolarów, co wystarczyło jej na jakiś czas. Przy wejściu na dziedziniec znajdował się mały sklepik, więc Angela poszła do niego i kupiła paczkę makaronu instant, kilka jajek i inne niezbędne rzeczy. Miska parującego makaronu była gotowa i choć Angela dodała tylko sól, bez żadnych innych przypraw, wydała jej się wyjątkowo pyszna. Nie musiała już zadowalać członków rodziny ani usługiwać im jak niania, nie musiała też wysłuchiwać ich obelg. Mogła żyć tak, jak chciała. Po całkowitym odpuszczeniu Angela poczuła ulgę. Późno w nocy, gdy była już półprzytomna, telefon leżący obok niej zawibrował. Angela przetarła oczy i z irytacją odebrała, zerkając na identyfikator dzwoniącego. Czy ten człowiek zwariował? Czy nie wie, że to niegrzeczne zakłócać komuś słodkie sny tak późno w nocy? Rozdrażniona nacisnęła przycisk rozłączenia i rzuciła telefon na bok. Zaledwie zdążyła przymknąć oczy, telefon zadzwonił ponownie. Zniecierpliwiona odebrała połączenie. Po drugiej stronie linii rozległ się pełen złości głos Christophera: "Angelo, masz tupet, żeby się rozłączać, gdy dzwonię." Angela potarła ucho i odsunęła telefon, po czym krzyknęła do słuchawki: "Christopher, czyś ty postradał zmysły? Zdajesz sobie sprawę, że dzwonienie o tej porze jest niekulturalne? Mów, o co chodzi, albo daj mi spokój." Gdy tylko to powiedziała, nawet przez telefon wyczuła wściekłość Christophera. Oddychał ciężko, a jego ton był przesycony wrogością. "Angelo, jutro wracasz do szkoły. Będzie lepiej, jeśli sama poinformujesz nauczyciela, że dobrowolnie rezygnujesz ze swojego miejsca. W przeciwnym razie mam sposoby, by przenieść je na Fanny." Po tych słowach gwałtownie zakończył połączenie. Wpatrując się w ciemny ekran telefonu, zaspany dotąd umysł Angeli nagle się rozjaśnił. Gdyby telefon Christophera jej nie przypomniał, całkowicie zapomniałaby o tej sprawie. Widząc, jak bardzo zależało im na przejęciu jej miejsca i wywarciu presji, by oddała je Fanny, Angela nabrała determinacji, by nie pozwolić im postawić na swoim.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 8 Nie dostają tego, czego chcą – Porzucając ich wszystkich: Moje odrodzone życie | Czytaj powieści online na beletrystyka