Oczy George'a rozszerzyły się, gdy wyraził swoje niezadowolenie z działań Angeli. Krzyknął na nią ze złością: – Angelo, to małżeństwo zostało zaaranżowane przez twojego dziadka. Za kogo ty się uważasz, żeby decydować o wycofaniu się z niego?
To był brak szacunku wobec niego jako starszego rodu i George'owi gwałtownie skoczyło ciśnienie.
Ta dziewczyna stawała się coraz bardziej bezczelna. Najpierw zignorowała słowa starszych braci, a teraz nie przejmowała się nawet nim jako ojcem.
A teraz podarła kontrakt małżeński na jego oczach, jakby deptała jego godność!
– Angelo, czy nie narobiłaś już wystarczająco dużo kłopotów? Dziś jest dzień wypisu twojej siostry ze szpitala. Dlaczego jesteś taka nierozsądna? Nie możesz wziąć przykładu z siostry i dać nam trochę spokoju? – Scarlet zeszła na dół i skarciła Angelę. Następnie spojrzała na Fanny, której oczy były czerwone, i poczuła ukłucie w sercu. Wyciągnęła rękę i przytuliła Fanny, cicho ją pocieszając: – Fanny, dopiero co wyszłaś ze szpitala. Nie powinnaś się tak smucić. To niezdrowe.
Fanny posłusznie skinęła głową i posłała delikatny uśmiech.
Scarlet zmartwiła się jeszcze bardziej. W rodzinie było dobrze, ale gdy tylko Angela wróciła, zapanował chaos.
Nie potrafiła zmusić się do polubienia własnej córki, a nawet czuła lekką irytację.
Gdziekolwiek pojawiła się Angela, tam pojawiały się kłopoty. Nikt nie lubiłby takiej osoby.
Angela spojrzała na swoją biologiczną matkę, której rysy twarzy były nieco podobne do jej własnych. Jej spokojne serce znów zaczęło się burzyć, a fala emocji ją przytłoczyła.
Z trudem powstrzymywała łzy. W obliczu ponownych oskarżeń ze strony Scarlet nie mogła powstrzymać uczucia głębokiego rozczarowania.
Spadła ze schodów, a przed oczami przemknęły jej sceny sprzed śmierci. Zdawało jej się, że słyszy słowa Scarlet: „Gdy ona umrze, Fanny będzie uratowana”.
Angela nie rozumieła, dlaczego ona, biologicznie spokrewniona ze Scarlet, zawsze była traktowana jak obca.
James prychnął zimno. – Gdyby miała choć połowę dojrzałości Fanny, nie zrobiłaby czegoś takiego.
Zacharias dodał z sarkazmem: – Myślisz, że Angelę można porównywać do Fanny? Ona nie dorasta Fanny do pięt.
Christopher spojrzał na Angelę, w jego oczach malował się konflikt. Ta kobieta była inna niż wcześniej.
W obliczu oskarżeń ze strony rodziny zachowała spokój, a nawet przestała próbować ich zadowolić.
Nagle stała się twarda i Christopher nie mógł rozgryźć, co dzieje się w głowie Angeli.
W jej oczach nie było żadnych emocji, co sprawiło, że Christopher poczuł się nieco poirytowany.
Samuel zadrwił z Angeli. – Angelo, jak śmiesz tu stać? Wszystko było w porządku, kiedy cię nie było. Gdy tylko wróciłaś, wszystko szlag trafił. Nie wstyd ci?
W obliczu tych oskarżeń Angela była zbyt zmęczona, by dalej się kłócić. Była naprawdę wyczerpana i nie chciała tu zostać i denerwować wszystkich.
– Tak, tak, macie rację. Fanny jest najlepsza, najbardziej rozsądna. Ja jestem czarną owcą, prawda? Nie będę już zakłócać waszego rodzinnego spotkania. Wychodzę.
Angela odwróciła się, by wyjść, ale została zatrzymana przez George'a, nie z innego powodu, jak tylko dla ratowania jego godności.
Angela posunęła się tym razem za daleko i trzeba jej było dać nauczkę.
– Angelo, jeśli dzisiaj wszystkiego nie wyjaśnisz, nawet nie myśl, że gdzieś pójdziesz.
George, wciąż wściekły, zatrzymał Angelę. Angela odwróciła głowę, jej oczy były lekko zaczerwienione.
Ale nikogo to nie obchodziło. Ich serca były skupione na Fanny, więc dlaczego mieliby przejmować się nią?
– Czego pan chce, panie Kins? Czy nie tego właśnie wszyscy chcieliście? Christopher i ja zerwaliśmy zaręczyny, żeby Fanny mogła być z nim otwarcie. Z czego jeszcze nie jesteście zadowoleni?
Robili tyle zamieszania od tak dawna właśnie w tym celu.
Teraz, gdy się wycofała, dlaczego nagle stało się to jej winą?
George nigdy nie myślał o zmuszaniu Angeli do zerwania zaręczyn. Choć ta córka była rozczarowaniem, wciąż była jego własną krwią.
Widząc córkę udającą silną, doświadczył wiru emocji. Pragnął się wytłumaczyć, ale słowa uwięzły mu w gardle i ostatecznie milczał.
Rozczarowanie wypełniło oczy Angeli. Gdy odwróciła się, by odejść, łzy spłynęły po jej policzkach i spadły na grzbiet dłoni, wysyłając chłodny dreszcz przez całe jej ciało.
Zupełnie jak jej serce w tamtym momencie – zimne i pozbawione jakiegokolwiek ciepła.
– Angelo, co się stało? Kto cię źle potraktował?
Na rogu bramy dziedzińca Joseph niespodziewanie natknął się na Angelę, która właśnie wyszła.
Angela obróciła się i gwałtownie otarła łzy. Nie chciała, aby ktokolwiek z rodziny Kinsów był świadkiem jej słabości.
Joseph z łatwością mógł wydedukować, co zaszło. Angela musiała mieć kolejną sprzeczkę z domownikami.
Angela się zmieniła. Nie była już tą uległą młodszą siostrą.
Joseph nie mógł powstrzymać ukłucia współczucia dla Angeli.
Robiąc trzy kroki naprzód, westchnął i zaproponował: – Chodź, odprowadzę cię do domu, a ty przeprosisz rodziców i starszego brata. W końcu jesteś naszą rodzoną siostrą. Zapewniam cię, że nie będą ci robić problemów.
Angela spojrzała na Josepha z lodowatym uśmiechem. – Czy ty też wierzysz, że to ja to zrobiłam?
















