Jonathan zachował spokojny wyraz twarzy, a jego chłodne oczy spoczęły na Linie. "Obawiam się, że nie mamy pola do współpracy."
Słysząc jego słowa, Angela nie mogła powstrzymać wybuchu śmiechu.
Po raz pierwszy zdała sobie sprawę, jak jadowite mogą być słowa Jonathana. W końcu otwarcie pogardzał ich firmą, twierdząc, że nie ma ona kwalifikacji, by z nim współpracować.
Lina, która właśnie się kłaniał
















