Oczy Angeli rozszerzyły się. Jonathan uważał, że robi to, by mu się przypodobać, aby wstawił się za nią u Christophera.
– Wcale nie! Szczerze się o ciebie martwiłam – Angela nerwowo zacisnęła dłoń i spuściła wzrok, mówiąc cicho: – A poza tym, nie darzę już Christophera uczuciem.
Niezależnie od tego, czy chodziło o rodzinę Kinsów, czy o Christophera, skończyła z byciem ich marionetką.
Po tych słowach Angela odwróciła się i odeszła.
Patrząc, jak odchodzi, Jonathan zmarszczył lekko brwi, a jego spojrzenie stało się jeszcze bardziej intensywne...
W dniu jej wypisu przed wejściem do szpitala zatrzymała się Santana. To rodzina Kinsów przyjechała odebrać Fanny.
James uprzejmie otworzył drzwi samochodu dla Fanny, podczas gdy Zacharias szedł za nią, niosąc jej torby i paczki. We trójkę wsiedli do samochodu, rozmawiając i śmiejąc się.
Samochód odjechał z piskiem opon, a nikt nie zauważył obecności Angeli.
Angela zachichotała lekko, wcale nie czując rozczarowania.
Nagle zapragnęła uciec od tej rodziny. Bez względu na to, jak bogaci byli Kinsowie, nie miała z nimi żadnej więzi.
W ich oczach była tylko klaunem. Obiektem żartów.
Rodzina Kinsów mieszkała za osiedlem pracowniczym fabryki odzieżowej, w trzypiętrowym domu o unikalnym wystroju. Był to najpiękniejszy widok w całej okolicy.
Kiedy George zrezygnował z posady rządowej i jako jeden z pierwszych założył firmę, trzeba przyznać, że dokonał właściwego wyboru. Przez lata dorobił się fortuny, prowadząc firmę odzieżową, i stał się obiektem zazdrości wszystkich na osiedlu.
Trwały godziny pracy, więc na osiedlu było tylko kilku starszych mężczyzn grających w szachy, a także kilka kobiet w średnim wieku siedzących pod drzewami, wachlujących się i plotkujących.
Widząc Angelę wracającą z płócienną torbą na plecach, nie były zbytnio zaskoczone, jakby od dawna były do tego przyzwyczajone.
Ale jak zwykle, nie mogły powstrzymać się od pytania z ciekawości.
– Angelo, dlaczego wróciłaś sama? James i Zacharias pojechali odebrać twoją siostrę wcześnie rano. Dlaczego nie przywieźli was razem?
Gdy rozmowa zeszła na samochody, w oczach pani Lindon pojawiła się nuta zazdrości. Bogactwo i władza rodziny Kinsów były uznawane przez wszystkich na osiedlu.
Na całym osiedlu nie było nikogo, kto by im nie zazdrościł.
Pani Lindon była znana jako królowa plotek, wtrącająca się w sprawy każdego.
Znała wszystkie skandale i plotki krążące po sąsiedztwie. Czy to drobne kradzieże, złośliwe psikusy, czy jawne romanse – wiedziała o wszystkim.
Wydawało się, że pani Lindon bardzo „troszczy się” o sprawy ich rodziny, tak jak kiedyś. Dawniej Angela kryła rodzinę Kinsów, twierdząc, że ma chorobę lokomocyjną i wymiotuje za każdym razem, gdy wsiada do samochodu. Spacer był lepszy.
Jednak tym razem Angela nie zamierzała już niczego ukrywać ani zadowalać rodziny Kinsów. Nie było potrzeby kłamać.
– Właściwie to chciałam wrócić samochodem, ale siostra uważa, że jestem brudna i nie pozwoliła mi wsiąść. Cóż mogę zrobić, pani Lindon? Mieszkam w domu w komórce i bardzo tam śmierdzi. Jest tak niewygodnie, zwłaszcza w ten upał.
Gdy Angela mówiła, w jej oczach stanęły łzy. Pociągnęła nosem i kontynuowała: – Nie mogę nawet usiąść do stołu, dopóki siostra nie skończy posiłku. Ubrania, które noszę, to rzeczy donoszone po siostrze, a nawet ten plecak to coś, czego ona już nie chciała, zanim ja mogłam tego użyć.
Grupa kobiet westchnęła i wyraziła współczucie dla Angeli.
Rodzina Kinsów, będąc tak bogatą, była zaskakująco skąpa. Traktowali własną córkę jak służącą, rozpieszczając jednocześnie adoptowaną. To było naprawdę niesprawiedliwe!
Okazało się, że ich dobroć wobec biologicznej córki była tylko fasadą. Traktowali adoptowaną córkę jak skarb, a własną jak śmiecia. Tylko rodzina Kinsów mogła zrobić coś takiego.
– Nie płacz, moja droga. Spójrz, co nasza rodzina zrobiła. Gdybym miała taką wspaniałą wnuczkę, na pewno rozpieszczałabym ją jak cenny klejnot. Nie mogę zrozumieć, co oni sobie myślą.
– Mogą wydawać się dla ciebie mili przez większość czasu, ale okazuje się, że to wszystko pozory. Nie mogę uwierzyć, że rodzina Kinsów, przy całym swoim bogactwie, jest tak skąpa wobec własnej córki. To doprawdy przesada!
Słuchając tych słów, Angela poczuła błysk satysfakcji w oczach. Dokładnie na taki efekt liczyła.
Niedługo ta wiadomość rozniesie się po całym osiedlu. Zobaczymy, jak długo będą w stanie utrzymywać pozory.
– Panie wybaczą, muszę wracać i gotować. Jeśli się spóźnię, rodzice i bracia znowu mnie skrzyczą.
To stwierdzenie było prawdziwe. Umiejętności kulinarne Angeli były wysoko cenione przez rodzinę Kinsów.
Nie wiedziała, kiedy to się zaczęło, ale oprócz szkoły musiała przygotowywać trzy posiłki dziennie. Wynikało to z faktu, że Fanny nigdy nie jadła posiłków przygotowanych przez gospodynię, więc Angela musiała pracować do późna w nocy i wstawać przed świtem, aby gotować dla rodziny. Ale nie zamierzała im już służyć.
Pani Lindon była nieco zdziwiona i nie mogła powstrzymać się od ciekawskiego pytania: – Czy rodzina Kinsów nie zatrudniła gospodyni? Dlaczego wciąż potrzebują ciebie, żebyś wracała do domu i gotowała?
















