Porzucając ich wszystkich: Moje odrodzone życie

Porzucając ich wszystkich: Moje odrodzone życie

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 3 Don't Butter Me Up
Autor: Aeliana Thorne
3 mar 2026
George nie mógł powstrzymać grymasu niezadowolenia. – Angelo, uważaj na swój ton. Angela była przez chwilę zaskoczona, po czym uśmiechnęła się i zapytała: – Czy moje zachowanie jest niesatysfakcjonujące, panie Kins? Twarz Scarlet wykrzywiła się w kwaśnym grymasie. – Angelo, to twój ojciec. Jak możesz się do niego tak odzywać? Trzeci syn, Zacharias, zadrwił: – Co jest? Angelo, znowu stroisz fochy, zachowując się jak rozpieszczona księżniczka? Spójrz, jak ci pofolgowaliśmy. A teraz wyrzekłaś się nawet własnych rodziców. Jeśli odejdziesz z rodziny Kinsów, będziesz niczym. – Tak, masz rację. – Angela położyła się z powrotem i zaczęła ich odprawiać. – Jeśli nie macie nic więcej do powiedzenia, proszę, wyjdźcie. Muszę odpocząć. Do widzenia. Chroniąc Fanny, próbowała uciec, ale została jeszcze dotkliwiej pobita przez zbirów. Wciąż leżała w szpitalu, podczas gdy oni przyszli domagać się sprawiedliwości dla Fanny, która stała tam bez draśnięcia. Przeżywała swoje minione życie na nowo. Jeszcze nie wypisano jej ze szpitala, a oni już celowali w jej szansę na przemówienie w Brundelii. Angela nie chciała mieć nic wspólnego z tymi odrażającymi kreaturami. Chciała tylko, żeby wyszli jak najszybciej. Wszyscy zmarszczyli brwi, a Samuel wybuchnął. – Angelo, postradałaś zmysły? Wiesz, co mówisz? Naprawdę chcesz nas wyrzucić. Za kogo ty się uważasz? Angela odwróciła się, odmawiając dalszej komunikacji z nimi. W tym życiu nie pozwoli Fanny dostać szansy na udział w tym konkursie krasomówczym. Nie ma mowy, piekło prędzej zamarznie. Fanny uniosła lekko wzrok, omiatając plecy Angeli spojrzeniem, w którym czaiła się nuta dezorientacji. Potem uśmiechnęła się. Wygląda na to, że Angela wcale nie jest taka głupia. Kinsowie byli zdenerwowani. Widząc, że Angela nie reaguje, rzucili kilka ostrych słów i wyszli. Drzwi zostały zatrzaśnięte z hukiem tak głośnym, że aż kawałek tynku odpadł ze ściany. Można sobie było wyobrazić, jak wściekli byli w tej chwili członkowie rodziny Kinsów. Gdy drzwi się zamknęły, Angela otworzyła oczy. Jej serce było w tym momencie spokojne. Okazało się, że brak tęsknoty za ciepłem rodzinnym i porzucenie roli pochlebcy może przynieść tak wielką satysfakcję. W poprzednim życiu była zbyt arogancka, zawsze myśląc, że jeśli będzie wystarczająco rozsądna i doskonała, zdoła zintegrować się z tą rodziną. Ale co otrzymała w zamian? Zrobiła dla rodziny Kinsów wszystko, co w jej mocy. Skoro mam szansę zacząć od nowa, muszę żyć innym życiem i nie powtarzać tych samych błędów. Drzwi zostały ponownie pchnięte i Angela z niecierpliwością odwróciła się, by spojrzeć na wchodzącego Josepha, który dopiero co wyszedł i wrócił. Pdszedł do łóżka i powiedział do Angeli: – Angelo, nie bądź taka uparta. Przeproszenie Fanny i obiecanie, że więcej nie zrobisz takich rzeczy, nie powinno być aż tak trudne. Jeśli to zrobisz, wszyscy nadal będą na ciebie patrzeć przychylnie, a mama i tata nie będą cię ignorować. Ale jedyną odpowiedzią, jaką otrzymał Joseph, było milczenie. Angela zamknęła oczy i nie chciała z nim rozmawiać. Joseph westchnął i powiedział: – Odpoczywaj dobrze. Wychodzę. Drzwi znów się zamknęły. Po całym tym zamieszaniu Angela poczuła pragnienie i wstała, by znaleźć trochę wody. Szpitalny korytarz był pełen najróżniejszych ludzi. W tamtym okresie w szpitalu nie było podziału na oddziały ambulatoryjne i stacjonarne, a przestrzeń była ograniczona. Nie było rzadkością, że kilka osób dzieliło jedną salę. Po nabraniu zimnej wody z dystrybutora w rogu, Angela wzięła kilka dużych łyków i poczuła się znacznie lepiej. Następnie nabrała gorącej wody i miała już odejść, gdy odwróciła się i zobaczyła mężczyznę siedzącego na wózku inwalidzkim za nią. Mężczyzna miał wyraziste rysy twarzy i ubrany był w schludnie skrojoną koszulę. Rękawy miał niedbale podwinięte, odsłaniając długie i jasne nadgarstki. Nawet na wózku inwalidzkim nie dało się ukryć jego arystokratycznego, chłodnego temperamentu. – Witaj, Jonathanie – wydukała Angela na powitanie. Słysząc głos Angeli, Jonathan o atramentowych oczach uniósł wzrok i spojrzał na nią. – Hmm? – Jestem Angela. Spotkaliśmy się wcześniej w Rezydencji Sandersów – powiedziała Angela, czując presję pod onieśmielającym spojrzeniem Jonathana, z trudem dobierając słowa. Angela widziała go wcześniej dwa razy. Był przyrodnim bratem Christophera. Mówiąc ściślej, bardzo interesowało ją wszystko, co było związane z Christopherem. Krążyły plotki, że Jonathan od dzieciństwa cierpiał na przewlekłą chorobę, ale posiadał wybitny talent do interesów. Trzymał w swoich rękach losy rodziny Sandersów, więc zajmował w niej najwyższą pozycję. Chociaż był najstarszym synem rodu Sandersów, z jakiegoś nieznanego powodu nie nosił ich nazwiska. A co najważniejsze, Jonathan miał umrzeć młodo z powodu choroby za dwa lata. Na tę myśl serce Angeli zabiło szybciej; zerknęła na niemal idealny profil Jonathana, dostrzegając w jego oczach złożoność. W poprzednim życiu Angela była całkowicie oddana swojej rodzinie i nie miała pojęcia, kiedy Jonathan zmarł. Później, gdy o tym usłyszała, przez pewien czas nie mogła przestać czuć żalu. Jonathan odpowiedział beznamiętnie: – Znajoma Christophera z rodziny Kinsów? Angela skinęła głową z wahaniem, nieco zaskoczona, że wiedział. – Tak... Chociaż mężczyzna miał wyjątkowo przystojną powierzchowność, jego oczy były zbyt zimne, emanując mrożącą aurą. Angela poczuła się nieswojo, bezwiednie ściskając kubek w dłoni. W poprzednim życiu zakochała się w Christopherze i nieustępliwie go goniła, o czym wiedzieli niemal wszyscy. Podczas dwóch wizyt u jego rodziny próbowała zdobyć ich przychylność, będąc przesadnie uczynną i schlebiającą. Myślała, że dobrze jej poszło. Ale później dowiedziała się, że uważali ją za pośmiewisko. Drwili z niej za plecami, mówiąc, że jako dziewczyna nie ma szacunku do samej siebie, uganiając się tak za mężczyzną, i że jest pusta oraz prymitywna. Zerkając na dystrybutor wody, a potem na wózek Jonathana, Angela uprzejmie wzięła kubek z jego ręki i nabrała dla niego wody. Jonathan trzymał kubek w dłoni, jego wąskie oczy poruszyły się nieznacznie, gdy spokojnie powiedział: – Nie musisz mnie zadowalać; nie mam żadnego wpływu na sprawy Christophera.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 Don't Butter Me Up – Porzucając ich wszystkich: Moje odrodzone życie | Czytaj powieści online na beletrystyka