Rezydencja Sandersów rzadko bywała miejscem, w którym gromadzili się wszyscy.
Kevin Sanders siedział nieruchomo i wyprostowany u szczytu stołu jadalnego.
Widząc, że przybyli wszyscy potomkowie, z wyjątkiem pustego miejsca po jego lewej stronie, na jego spokojnej twarzy pojawił się cień oczekiwania.
Kevin bawił się w dłoni koralikami modlitewnymi. Przez lata relacje między Jonathanem a rodziną Sand
















