Jonathan wyprostował się. Od tyłu widział tylko smukłą i kruchą sylwetkę młodej dziewczyny, której plecy były odsłonięte spod kołdry.
Wyjął papierosa, ale go nie zapalił, bawiąc się nim między opuszkami palców. Po chwili namysłu powiedział:
– Mów.
Następnie obrócił wózek i zbliżył się, znajdując się zaledwie kilka kroków od niej.
Jego wzrok delikatnie omiótł jej subtelne rzęsy, przesłonięte mglist
















