Kiedy Angela wyraziła chęć odejścia, oczy Jamesa zwęziły się. Natychmiast chwycił ją za nadgarstek, siłą wciągając do samochodu.
– Nie możemy pozwolić, by Samuel miał jakiekolwiek wpisy w kartotece. Musisz dziś pojechać ze mną na posterunek. Powiesz policji, że to tylko nieporozumienie i wycofasz sprawę.
Angela odmówiła, krzycząc i szarpiąc się:
– Nie pojadę! Puść mnie!
Próbowała wyrwać się z uści
















