[Punkt widzenia Genevieve]
Gdzie ja, do cholery, jestem?
Moje oczy powoli się otwierały, gdy próbowałam rozszyfrować otoczenie. Pokój był stanowczo zbyt ciemny, bym mogła w pełni pojąć, gdzie się znajduję. Jednak było w nim coś znajomego, co kazało mi wierzyć, że już kiedyś znalazłam się w dokładnie takiej samej sytuacji.
Tyle że tym razem czułam, że coś ciepło i bezpiecznie mnie oplata. Powoli za
















