[Z perspektywy Genevieve]
Osobista przymiarka z Florence przebiegła bez dalszych komplikacji. Kiedy Arthur wyszedł, większość napięcia uleciała wraz z nim.
Florence posłała mi życzliwy, podnoszący na duchu uśmiech. – Nie martw się – powiedziała. – Zadbam o to, żebyś na tym zjeździe była najpiękniejszą Luną.
Próbowałam odwzajemnić uśmiech, jednak mój niepokój związany ze zjazdem był zbyt wielki, by
















