[Z perspektywy trzeciej osoby]
W pokoju zapadła cisza – tak głucha, że można by usłyszeć upadającą szpilkę na podłogę.
Sebastian był w pewnym sensie wstrząśnięty faktem, że ktoś taki jak Penelope potrafił z taką lekkością przyznać się do zbrodni. Arthur z kolei sprawiał wrażenie niezwykle stoickiego. A przynajmniej do momentu, w którym się odezwał, albowiem w jego tonie dźwięczała śmiertelna pogar
















