<Chapter>Rozdział 52: Złe zamiary </Chapter>
[Punkt widzenia Genevieve]
Za kogo on się, kurwa, uważa?!
Powstrzymanie się przed rozerwaniem Theodore'a na strzępy wymagało ode mnie całej samokontroli, jaką miałam w ciele. Było tak wiele do powiedzenia, ale po co się męczyć?
Gdybym została, by wysłuchać więcej jego absurdalnych uwag na temat Arthura i naszego związku, z pewnością straciłabym panowani
















