[Perspektywa Genevieve]
Co tu się do cholery wyprawia?!
Moje serce waliło w piersi tak mocno, że byłam niemal pewna, iż zaraz wyrwie się przez klatkę piersiową. Głos Arthura był ostry i przecinał powietrze niczym nóż. Powinnam była wiedzieć, że coś jest nie tak, od momentu, w którym postanowiłam pójść tutaj za Penelope.
Arthur nigdy nie pozwoliłby mi tu wejść. To wszystko musiało być sprawką Penel
















