[Z punktu widzenia Genevieve]
O mój Boże...
Przeklinałam całego pecha na tym świecie, który z jakiegoś powodu uparł się, by mnie odnaleźć. Bo co, u diabła, robił tu Arthur??
Nie był kimś, kto ot tak przychodził na otwarty targ. Miał całą armię pracowników od załatwiania nieistotnych spraw, więc nigdy nie miał powodu, by bywać w takim miejscu.
Więc dlaczego teraz? I dlaczego, u licha, musiało to by
















