[Punkt widzenia narratora trzecioosobowego]
Wbrew swojemu rozsądkowi Arthur w końcu ustąpił, pozwalając Genevieve wstać z łóżka.
Choć wolałby, żeby dalej odpoczywała, wiedział, że byłaby to kłótnia niewarta zachodu. Zwłaszcza że oboje wreszcie nabierali do siebie zaufania i czuli się ze sobą na tyle swobodnie, by zbliżyć się do siebie.
Uważnie obserwował, jak Genevieve zsuwa się z łóżka i kieruje
















