[Z perspektywy Genevieve]
Z Arthurem wyraźnie coś się działo.
Po tak niesamowitym przyjęciu, podczas którego wreszcie mogliśmy szczerze porozmawiać i podzielić się swoimi emocjami, zauważyłam w nim dziwną, nagłą zmianę.
Biorąc pod uwagę, że byliśmy w środku rozmowy, mogłabym przysiąc, że po tym, jak Arthur skończy załatwiać swoje interesy, wróci do mnie. Ale nie. Resztę wieczoru spędził zamknięty
















