Beatrix poklepała Elarę pocieszająco po wierzchu dłoni. „Nie martw się. Jestem zdrowsza, niż myślisz”.
Elara odetchnęła z ulgą. „Dzięki Bogu, że wszystko w porządku! Tak mnie wczoraj przestraszyłaś!”
Uśmiech Beatrix jeszcze bardziej się poszerzył. „Nie jestem aż taka krucha, wiesz. Muszę jak najszybciej dojść do siebie, żeby raz na zawsze rozprawić się dla ciebie z tą natrętną trzecią osobą”.
Wyra
















