Elara uniosła rękę, by przerwać Silasowi. „Wystarczy. Nie musisz odchodzić”.
Nie była na tyle małostkowa, by pozbawić kogoś pracy, którą kochał, z powodu tak błahostki.
Uradowany Silas dziękował jej z wdzięcznością. „Dziękuję bardzo, pani. Naprawdę to doceniam. Od teraz jestem do pani usług, bez względu na to, co trzeba będzie zrobić”.
Skonsternowana Elara podała mu zegarek Killiana. „Nie trzeba b
















