Killian natychmiast zamarł. Elara drżała, zlana zimnym potem.
Być może zrobił to z litości, ale Killian nie odtrącił jej dotyku ani nie zawahał się, by zakryć dłońmi jej uszy.
Chwilę później wydawało mu się, że słyszy cichy szloch.
Ciche łkanie dochodziło od kobiety w jego ramionach. Było drżące i pełne przerażenia, niczym ranny kotek porzucony na pustkowiu.
Killian czuł, że Elara naprawdę boi się
















