***WSPOMNIENIE.***
Zaświaty.
Luce – 13 lat.
LUCE.
Moje dłonie były już zbyt czerwone i swędzące. Przez ostatnią godzinę ćwiczyłam strzelanie ogniem do celu i zaczynałam mieć dość. Wysadziłam w powietrze cały rząd tarcz, zanim wyszłam z placu treningowego. Przypomniałam mojemu mentorowi, Gargonowi, żeby nie pisnął ani słowa mojemu ojcu, bo następnym razem wysadzę jego twarz.
Nie. Nie bałam się nikogo. Mimo mojego uporu, byłam ulubienicą ojca. Uwielbiał mnie i nikomu nie wolno było mnie tknąć. Ale nie powiedziałam, że nie dostawałam kar – dostawałam. Ale tylko jemu wolno było mnie karać.
Przeskoczyłam przez płomienne płotki, aż dotarłam do pól, które śmierdziały spalonym węglem i ziemią. Demony czerpią przyjemność z zapachu wszystkiego, co płonie, zwłaszcza palonego mięsa i choć mi się to nie podobało, zdążyłam przywyknąć.
Kolejny nudny dzień. Zastanawiałam się, kiedy ojciec znów zabierze mnie, bym mogła zobaczyć inne stworzenia. Zdolność mojego ojca do podróżowania między wymiarami była jedyną rzeczą, która mnie tu interesowała, bo kiedy brał mnie ze sobą, mogłam poznawać fascynujące istoty.
Byłam już w połowie drogi do gorących źródeł, gdzie planowałam spędzić wolny czas, gdy zauważyłam blask bijący zza ciemnego, zrujnowanego budynku, jakby zainstalowano tam mnóstwo żarówek.
To miejsce zawsze było mroczne, więc poczułam ciekawość.
„Kim jesteś?” – zapytałam. Kobieta stojąca tyłem do mnie miała wspaniałe, lśniące czarne włosy sięgające poniżej pośladków. I mimo że niczego nie niosła, bił od niej blask, jakby światło promieniowało prosto z jej skóry.
Kobieta powoli się odwróciła, a ja stanęłam twarzą w twarz z najpiękniejszą istotą, jaką kiedykolwiek widziałam. Widziałam Boginię Chaosu. Była piękna na swój sposób, ale ta przede mną była piękna ponad miarę, jakby była nieziemska. Zdecydowanie nie pasowała do Zaświatów.
„Witaj, mały wilku…” – a jej głos brzmiał jak cicha kołysanka.
Moje oczy rozszerzyły się i cofnęłam się o krok, gdy dotarły do mnie słowa, którymi mnie powitała. Tylko nieliczni wiedzieli o wilku we mnie, bo ojciec o to zadbał.
„Skąd wiedziałaś?” – zapytałam z lekko zmarszczonymi brwiami.
„Bo cię znam…”
„Kim jesteś?”
„Nazywają mnie Selene…”
„Masz piękne imię”.
„Ty również masz piękne imię…”
Uśmiechnęłam się do niej, ale nie wiedziałam, co jeszcze powiedzieć.
„Podoba ci się tutaj?” – zapytała, a w jej oczach widać było szczerość.
„Czy ojciec prosił cię, żebyś o to zapytała?”
„Nie”.
„Powiesz mu, co odpowiedziałam?”
„Nie. To sekret, który będę trzymać do końca moich dni…”
Uśmiechnęłam się do niej. Nie wiedziałam dlaczego, ale czułam, że mogę jej zaufać. „Nie. Nie chcę tu być”.
„Rozumiem. Wiesz, kim jestem?”
Pokręciłam głową, zanim się odezwałam. „Jesteś przyjaciółką mojego ojca?”
Zachichotała cicho, od czego jej włosy zafalowały, a wszystko wokół nas się rozjaśniło. „Twój ojciec nigdy mnie nie lubił. Ale nie jesteśmy wrogami… Po prostu… nie dogadujemy się”.
„Och… Czy jesteś jedną z Bogiń Zaświatów?”
„Nie. Jestem Boginią Księżyca”.
Moje usta otworzyły się z wrażenia i gapiłam się na nią bez opamiętania. Dlatego jej imię brzmiało znajomo. Mama o niej opowiadała. Była Boginią miłości i księżyca. To ona połączyła moją matkę z ojczymem.
„Moja matka i ojciec, czy ich dusze są u ciebie…” Moje ciało przez chwilę drżało, zanim starłam łzy z oczu, by nie spłynęły po policzkach. „Próbowałam znaleźć ich dusze tutaj… Nie mogłam ich znaleźć. Tęsknię za nimi”.
„Tak… Są u mnie”.
„Powiesz im, że ich… kocham”. Z trudem wypowiedziałam słowo „kocham”. Demony znały lubieżność i pożądanie, ale miłość była czymś rzadkim.
Skinęła głową i uśmiechnęła się do mnie ciepło.
„Czy są razem?”
Znowu skinęła głową i schyliła się do mojego poziomu, po czym jej ciepłe i miękkie palce przesunęły się po moich policzkach, w mgnieniu oka osuszając łzy. „I będą razem aż do momentu, gdy odrodzą się, by znów się odnaleźć”.
„Dziękuję…” Otworzyłam ramiona i uścisnęłam ją.
Była zaskoczona moim gestem, ale po chwili sama mnie objęła, a jej ciepło otuliło całe moje ciało. Czułam się tak, jakby przytulała mnie mama.
„Zawsze będę czuwać nad moimi wilkami, włącznie z ich duszami”.
„Nade mną też czuwasz?”
„Próbowałam i będę próbować nadal… Dopóki dajesz mi cząstkę swojej duszy”.
„Nie rozumiem”.
„Słuchaj, malutka. Dopóki w twoich żyłach płynie wilcza krew, będę robić, co w mojej mocy, by nad tobą czuwać. Ale gdy tylko twój ojciec ją zabierze, nic już nie będę mogła dla ciebie zrobić”.
„Nie rozumiem…”
„Pewnego dnia wszystko nabierze sensu. Po prostu nie zapomnij, że kiedyś spotkałaś Selene”.
Odwróciła się i zamierzała odejść, gdy podbiegłam do niej i zastąpiłam jej drogę. „Czy mam partnera?”
„Wszystkie moje wilki mają fated mate, przeznaczonego partnera”.
„Ja też jestem wilkiem!”
Tylko się do mnie uśmiechnęła, a moje oczy zaszły łzami. Dlaczego nie mogła mi odpowiedzieć wprost?
„Nie dasz mi partnera?”
„Wszystko zależy od ciebie”.
„Nie rozumiem”.
„Pamiętaj, wszystkie wilki mają przeznaczonych partnerów. Ale jeśli przestaniesz nim być…”
„Wtedy mój partner zostanie sam, bez pary…” Serce mnie zabolało, nie tylko z mojego powodu, ale ze względu na wilka, który miał być moim przeznaczonym. „Ale jak mam go znaleźć, jeśli utknęłam tutaj?”
„W swoim czasie znajdziesz odpowiedzi”. Jej palec wskazujący opadł i dotknął czubka mojego nosa. „Twój los zależy od ciebie”.
„Ale ty widzisz przyszłość…”
„Ale nigdy nie będę ingerować w twoją wolną wolę. A przyszłość zawsze może się zmienić, zwłaszcza gdy zmienia się serce”. Uśmiechnęła się ponownie, zanim dodała: „Pójdę już. Przyszłam tu odwiedzić wyjątkową osobę i mój cel został osiągnięty”.
Skinęłam głową i odsunęłam się. Patrzyłam, jak odchodzi, jakby unosiła się nad ziemią, a każdy jej krok zostawiał poświate, jakby rozsiewała za sobą iskry.
„Selene!” – zawołałam za nią, co sprawiło, że się zatrzymała. „Czy myślisz, że mój partner… polubi mnie? Bo jestem… demonem”. Ostatnie słowo wypowiedziałam szeptem.
Oczy mi zwilgotniały, bo przypomniałam sobie, jak mama robiła wszystko, by ukryć moją tożsamość. Demony nie były mile widziane w krainach ludzi ani wilkołaków. Jaką mam gwarancję, że on mnie zaakceptuje?
Powoli odwróciła głowę i spojrzała na mnie. Miłość bijąca z jej oczu przepełniła moje młode serce – dawała mi nadzieję. „Musicie się odnaleźć, by poznać odpowiedź…”
***KONIEC WSPOMNIENIA.***
















