LUCE.
Zeszłam po schodach prosto do gabinetu Ashera. Znowu zaspałam, ale miałam nadzieję, że nie przegapiłam jeszcze śniadania.
Już miałam zapukać, gdy drzwi gabinetu otworzyły się, a za nimi stał mój przystojny Alfa. Uśmiechał się do mnie tak, że aż mi miękły nogi, a poranek stawał się jaśniejszy.
— Dzień dobry, Alfo Steele — przywitałam się, uśmiechając szeroko i kołysząc biodrami, dopóki do nie
















