PATREA.
Moje ciało zostało wessane w otchłań, gdy trzymałam Alfę Ashera mocniej, by upewnić się, że gdzieś nie spadnie, ale z jakiegoś powodu i tak wylądowałam sama pośrodku zimnej, leśnej ziemi.
- Cholera! Gdzie on teraz jest? - jęknęłam, skanując wzrokiem całą okolicę, po czym oparłam dłoń na biodrze i rozprostowałam plecy.
Upadłam na tyłek i przeszło mi przez myśl, że odesłanie mnie z powrot
















