LUCAN.
Pojawiłem się dokładnie w tym samym pokoju, co Patrea. W ludzkim świecie był poranek, a wiedźma, sądząc po mokrych, ociekających wodą włosach, właśnie wyszła spod prysznica.
I tak, przyłapałem ją w ręcznikach. Choć widok odsłoniętego fragmentu jej skóry wywołał u mnie pożądanie, starałem się nie okazywać, jak bardzo na mnie działała.
- Co ty tu robisz? - Warknęła na mnie, zaciskając dłoń
















