LUCE.
Miejsce wydawało się wilgotne i duszne, bez najmniejszego powiewu wiatru. Kiedyś czułam się dobrze w takim otoczeniu, ale teraz tęskniłam za mroźnym wiatrem kąsającym moją skórę, którego doświadczałam na północy. Ten pałac wyglądał na martwy, ale czego innego mogłam się spodziewać?
Szłam wydeptaną ścieżką, która prowadziła do kamiennej chaty Patrei. Mogła być więźniem w tym wymiarze, ale dan
















