LUCE.
– Nie przestawaj... – powiedział głosem pełnym udręki.
Byłam zdezorientowana, dopóki nie zrozumiałam, że chce, bym dalej się o niego ocierała. Zrobiłam to więc ponownie. Mocniej zacisnęłam dłonie na jego przedramionach, poruszając biodrami coraz szybciej. Moje piersi podskakiwały przy każdym ruchu, a usta rozchyliły się, wypuszczając ciche jęki.
Jeśli nie pozwoli mi przestać, dojdę, a wątpię
















